• Wszystkich wizyt: 55449

Przesłanie Ani – prawdziwej bohaterki z filmu „Daleko od szosy”

Witam Cię i zachęcam do zapoznania się z poezją i malarstwem mojej mamy Anny Ucińskiej, której pogodna, artystyczna dusza jest wśród nas, a schorowane ciało odeszło od nas w 2014 roku.

Jej przesłanie jest nadal aktualne. W wierszach i malarstwie zawarła swoje przemyślenia, rady i mądrość życiową, którą chciała przekazać wszystkim ludziom smutnym, zapracowanym, chorym i cierpiącym.  

Anna chorowała przez 28 lat na stwardnienie rozsiane zwane SM.  

Historia miłości Ani i Leszka została zekranizowana w serialu „Daleko od szosy”.

Po przeczytaniu dwóch poniższych wierszy czeka Cię niespodzianka – wywiad radiowy, w którym opowiadam o dalszych losach Ani i Leszka

Życzę miłych wrażeń.

Przemek – syn Anny Ucińskiej

Pożegnanie

Dnia 12.08.2014 około godziny 18:00 we śnie piękny artystyczny umysł Anny Ucińskiej  uwolnił się od jej schorowanego ciała. Zmarła we śnie.  Na tym portalu pozostawiła dużą część siebie. Niech spoczywa w spokoju. Amen.

Clipboard01

„(…)Kochajmy uroki świata
Nie oczekujmy na raz wszystkiego
Patrzmy z góry jak orzeł co pod chmurami lata,
Pozytywne myślenie to coś wspaniałego.”

Anna Ucińska – „Pogoda Ducha”

Pogrzeb odbędzie się w dniu 16.08.2014 o godzinie 14:00 w Kościele pw. św. Barbary, Bielsko-Biała ul. Cyprysowa (Mikuszowice Kr.)

ODWAGA – wiersz który cię wzmocni

 

ODWAGA

 

Odwaga to nie cecha wrodzona.

Osiągniesz ją jeśli własny strach pokonasz.

Gdy pojawi się ta potęga niezmożona,

To rzeczy przeróżnych być może w życiu dokonasz.

 

Pomyśl co zrobić jeszcze potrafisz.

Nie trać nadziei i ducha sił.

W zamierzony cel z pewnością trafisz.

I nie kapituluj dokąd będziesz żył!

 

Odwaga i optymizm niechaj idą w parze.

Bądź radosny i rozluźniony.

Zdobądź się na wysiłek, a co potrafisz niech czas okaże.

Efektami będziesz zdumiony.

 

Na stare schorowane lata można też napisać wierszy księgę.

O pogodzie ducha innym opowiadać.

Odepchnąć cierpienia i wszelką mitręgę.

Patrzeć odważnie, pozytywnie i radość z życia brać.

 

Mając przed sobą złą przyszłość

O najlepszej można marzyć.

Złu też można zrobić na złość!

Przeciwstaw się mu, a cud może się zdążyć!

 

.

 

UROKI WIOSNY

 

Wiosna za oknami

Kwiatami rozkwita

I słońce promieniste

Co dzień rankiem nas wita

 

         Dzień jest już tak długi

         Świeżością  się śmieje

          I wszędzie wokół nas

          Wiosna radością szaleje

 

A ja patrzę na to wszystko

Jedynie przez okien szyby

I marzę sobie tak w duchu

Och! Gdybym tam mogła iść! Ach gdyby!

 

         Widzę przez szyby słońce

         I kwiaty przeróżne

         Dywany traw falujące

         I pytam siebie na próżno:

 

Jak pachnie powietrze wiosną?

Z jakich to pączków tak piękne kwiaty wyrosną?

Jak pachnie wilgotna ziemia,

Gdy z ugoru w łany traw się zmienia?

 

         Te pytania zdają się banalne,

         Lecz dla takich jak ja odpowiedzi nań są                  nierealne.

 

Ach, tych moich rozterek

Troszeńkę się wstydzę,

Bo powinnam cenić to

Że jeszcze przynajmniej słyszę i widzę!

 

        Trzeba więc wiosnę kodować radośnie!

        Cieszmy się, że jest i to tak urodziwa!

 

Nie wolno w samych niedomogach najgorszego upatrywać,

Lepiej świeżość wiosennej urody podziwiać.
Inni, choć w pełni zdrowi i tak tego nie mają

W błędnym strachu przed bombami uciekają.

I jakże mają uroki wiosny chwalić,

Gdy wokół nich płonie ziemia i wszystko się wali?

 

 

 

.

Dalsze losy ANI z filmu „DALEKO OD SZOSY”

 

 

Posłuchaj audycji z maja 2013 roku o dalszych losach Ani i Leszka z filmu „DALEKO OD SZOSY”

 



 

 

 

WIĘCEJ WIERSZY

Od wczoraj odwiedziło moją stronę ponad 3000 osób, które wysłuchały audycji o dalszych losach Leszka i Ani z filmu ” Daleko od szosy „ 
http://bi.gazeta.pl/im/3/13853/m13853093.mp3

Jestem bardzo zaskoczona tą ilością dziękuję za zainteresowanie i zamierzam dodać wszystkie wiersze i obrazy mojego autorstwa.
Zachęcam wszystkich do lektury i pozdrawiam serdecznie.
Ania

POGODA DUCHA


Pogoda ducha

Jest to wielka siła,

Dobrze jej posłuchaj

Oby zawsze była!

 

            Co zdaje się niemożliwe

            Możliwym stać się może

            Na swoje niedomogi

            Z góry patrz, jak na ziemię orzeł.

Budowle są tak maleńkie,

Kręte ulice niczym nitki,

Rzeki także wąziutkie,

 

Lecz świat w miniaturze nie jest brzydki.         

Miniaturki także są urokliwe,

Malownicze, bajecznie kolorowe.

Orzeł tak kołując wypoczywa

 I z góry na świat patrzy chyląc głowę.

 

Nie bójmy się niedomogi!

Podziwiajmy uroki świata!

No i cóż, że choroba kogoś toczy?

Wyobraźnią pod chmurami można wzlatać!

 

            Pamiętaj, że punkt widzenia

            Zależy od punktu chcenia!

            Rozjaśnij serce i umysł,

            To znikną cierpienia.

Wystarczy strach pokonać,

Osiągnie się optymizmu potęgę.

Chorobie w nos można się śmiać

I o goryczy nikt nie wie, bo oczy są uśmiechnięte.

 

Ileż to strasznych chorób było niepokonanych

            I zapomniał już o nich świat

            Należą do zjawisk nieznanych

            Nie istniejących od lat.

Nie wszyscy muszą wiedzieć że cierpisz

Nie poddawaj się ułomności, bólowi,

Żyć pogodnie jest milej i lepiej,

Samopoczucie chorego także się poprawi.

 

            Nauczmy się cieszyć z drobiazgów.

            Kwiat, obłok może nas zadziwić.

            Chyba nie trzeba już słów:

 Multimilionerzy bywają częściej nieszczęśliwi.

Kochajmy wyroki świata

Nie oczekujmy na raz wszystkiego

Patrzmy z góry jak orzeł co pod chmurami lata,

Pozytywne myślenie to coś wspaniałego.

 

 

 

 

„Czas choroby”

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Choroba niesie z sobą smutek
I serca obawy.
Smutek to niełaskawości losu skutek.
Dlaczego los nie był dla mnie łaskawy?

Za co? Dlaczego??
Pytamy samych siebie.
Cóż zrobiliśmy złego?
Czemuż za życia doświadczamy piekła?

Choć powinniśmy żyć jak w niebie.
To analiza naszego życia.
Cierpi ciało i dusza.
Czemu tak bezwzględnie los nas dotyka?

A może lepiej tematu nie ruszać?
Ale po cóż tak tchórzyć?
Może właśnie dobrze jest ten temat ruszyć?
Być może na tym filozofia choroby polega,

Że walcząc z chorobą ułudzie zbytku i ………….. się nie ulega.
Może na tym filozofia przewlekłych chorób polega,
Że uczysz się walczyć sam ze sobą?
I cóż to zmienia?

Nie nastawiasz się konsumpcyjnie i masz dużo czasu na przemyślenia!
Może istotnie nie warto tak pędzić przez życie za niczym?
Podumaj o pozytywach przewlekłej choroby!
Dano Ci czas na wprowadzenie pomysłów w czyn!

Otwiera się nowa możliwość samorealizacji jakoby!
Nie poddawaj się łatwo!
Smutek i gorycz to doradcy źli!
Los sobie zadrwił aż nadto.

Więc śmiej się z losu i drwij!
Przekora to lek wspaniały.
Więc zaaplikuj go sobie.
Choć bardzo cierpisz, górą bądź i czuj się doskonały

Nie poddawaj się nigdy chorobie.
Każdemu wybije ostatnia godzina
Nie warto tą myślą zatruwać sobie życia.

Musi się zakończyć to co się zaczyna.

Nieskończoność to abstrakcja matematyczna.
Więc uśmiechaj się i czerp uroki z każdej chwili!
Bądź dobry, miły, podziwiaj świat wokół siebie.
Wtedy i umrzeć Będzie spokojniej i milej.

A może w nagrodę znajdziesz się aż w NIEBIE?


JARZĘBINA

 

Za moim oknem jarzy się jarzębina

Ciężarem kiści owoców gałęzie w dół przygina

Liście jeszcze zielone i postrzępione,

Lecz już wkrótce jesienią wyzłocą się one


Pojawią się na gałęziach zgłodniałe sikorki kosy i szpaki.

Jagód szybko ubędzie, gdy przyszybują tu ptaki.

Jarzębina za pokoiku oknem

Stanowi widoku plan pierwszy.

Często dostojna w deszczu moknie

I często jest świadkiem pisania moich wierszy.

Uświadamia mi jaka roku jest pora

Bo ja niestety nie chodzę już, bo na SM jestem chora.


Moje okno przed wiatrem osłania,

Od nadmiaru słońca ocienia.

W jej gałęziach ptaki świergoczą nierzadko.

Wyobraźnią pokój ciasny w aleję parku można przemienić.

W odgłosy ptaków, przyjaźnie się wsłuchaj.

Jakże się uwijają. Imponują barwami,

kształtami i chyżością ruchu.

Jarzębina czerwienią owoców z liści zieleni wybucha,

A ptaki do niej przylatują i po chwili odlatują.

Jarzębina za oknem jesienną urodą się pyszni

Słońce łagodne w zdumieniu spogląda.

Czy to jawa? Czy mi się śni?

Przecież tylko w zadumie przez okno swe wyglądam.

 


ZŁOCISTY OBŁOK

Złocisty obłok.

 


Złociste chryzantemki pękiem puszystym w doniczce płonące.

Ciepłem swym pokoik mój grzeją jak słońce blaskiem gorące.

Kwiaty jaśnieją na stoliku promiennie,

A przez szyby się sączy leniwe słońce jesienne.

Złocisty kwiatów obłoczek nad liści zielenią.

Blaskiem słońca migocze jak słońce jesienią.

Puszystość kwiatów zdumiewa swą delikatnością.

Oczy się uśmiechają, serce śpiewa i jesienna zaduma staje się radością!

I do serca schorowanego napływa otucha.

Złocisty obłok blaskiem się mieni, a ja z taśm muzyki słucham.

Tak oto doniczka chryzantem w pokoju

Wpływa nie tylko na wystrój wnętrza, lecz także na zmianę nastroju.

Ten obłok złocisty kwiatami jesieni utkany

Wniósł spokój, ciepło, nadzieję na lepsze plany.

Jak zastrzyk optymizmu podziałał kojący.

Zniknęły lęki, smutek, obawy i zapanował słoneczny optymizm gorący!