• Wszystkich wizyt: 51740

poezja

Przesłanie Ani – prawdziwej bohaterki z filmu „Daleko od szosy”

Witam Cię i zachęcam do zapoznania się z poezją i malarstwem mojej mamy Anny Ucińskiej, której pogodna, artystyczna dusza jest wśród nas, a schorowane ciało odeszło od nas w 2014 roku.

Jej przesłanie jest nadal aktualne. W wierszach i malarstwie zawarła swoje przemyślenia, rady i mądrość życiową, którą chciała przekazać wszystkim ludziom smutnym, zapracowanym, chorym i cierpiącym.  

Anna chorowała przez 28 lat na stwardnienie rozsiane zwane SM.  

Historia miłości Ani i Leszka została zekranizowana w serialu „Daleko od szosy”.

Po przeczytaniu dwóch poniższych wierszy czeka Cię niespodzianka – wywiad radiowy, w którym opowiadam o dalszych losach Ani i Leszka

Życzę miłych wrażeń.

Przemek – syn Anny Ucińskiej

ODWAGA – wiersz który cię wzmocni

 

ODWAGA

 

Odwaga to nie cecha wrodzona.

Osiągniesz ją jeśli własny strach pokonasz.

Gdy pojawi się ta potęga niezmożona,

To rzeczy przeróżnych być może w życiu dokonasz.

 

Pomyśl co zrobić jeszcze potrafisz.

Nie trać nadziei i ducha sił.

W zamierzony cel z pewnością trafisz.

I nie kapituluj dokąd będziesz żył!

 

Odwaga i optymizm niechaj idą w parze.

Bądź radosny i rozluźniony.

Zdobądź się na wysiłek, a co potrafisz niech czas okaże.

Efektami będziesz zdumiony.

 

Na stare schorowane lata można też napisać wierszy księgę.

O pogodzie ducha innym opowiadać.

Odepchnąć cierpienia i wszelką mitręgę.

Patrzeć odważnie, pozytywnie i radość z życia brać.

 

Mając przed sobą złą przyszłość

O najlepszej można marzyć.

Złu też można zrobić na złość!

Przeciwstaw się mu, a cud może się zdążyć!

 

Dalsze losy ANI z filmu „DALEKO OD SZOSY”

 

 

Posłuchaj audycji z maja 2013 roku o dalszych losach Ani i Leszka z filmu „DALEKO OD SZOSY”

 



 

 

 

„Czas choroby”

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Choroba niesie z sobą smutek
I serca obawy.
Smutek to niełaskawości losu skutek.
Dlaczego los nie był dla mnie łaskawy?

Za co? Dlaczego??
Pytamy samych siebie.
Cóż zrobiliśmy złego?
Czemuż za życia doświadczamy piekła?

Choć powinniśmy żyć jak w niebie.
To analiza naszego życia.
Cierpi ciało i dusza.
Czemu tak bezwzględnie los nas dotyka?

A może lepiej tematu nie ruszać?
Ale po cóż tak tchórzyć?
Może właśnie dobrze jest ten temat ruszyć?
Być może na tym filozofia choroby polega,

Że walcząc z chorobą ułudzie zbytku i ………….. się nie ulega.
Może na tym filozofia przewlekłych chorób polega,
Że uczysz się walczyć sam ze sobą?
I cóż to zmienia?

Nie nastawiasz się konsumpcyjnie i masz dużo czasu na przemyślenia!
Może istotnie nie warto tak pędzić przez życie za niczym?
Podumaj o pozytywach przewlekłej choroby!
Dano Ci czas na wprowadzenie pomysłów w czyn!

Otwiera się nowa możliwość samorealizacji jakoby!
Nie poddawaj się łatwo!
Smutek i gorycz to doradcy źli!
Los sobie zadrwił aż nadto.

Więc śmiej się z losu i drwij!
Przekora to lek wspaniały.
Więc zaaplikuj go sobie.
Choć bardzo cierpisz, górą bądź i czuj się doskonały

Nie poddawaj się nigdy chorobie.
Każdemu wybije ostatnia godzina
Nie warto tą myślą zatruwać sobie życia.

Musi się zakończyć to co się zaczyna.

Nieskończoność to abstrakcja matematyczna.
Więc uśmiechaj się i czerp uroki z każdej chwili!
Bądź dobry, miły, podziwiaj świat wokół siebie.
Wtedy i umrzeć Będzie spokojniej i milej.

A może w nagrodę znajdziesz się aż w NIEBIE?


JARZĘBINA

 

Za moim oknem jarzy się jarzębina

Ciężarem kiści owoców gałęzie w dół przygina

Liście jeszcze zielone i postrzępione,

Lecz już wkrótce jesienią wyzłocą się one


Pojawią się na gałęziach zgłodniałe sikorki kosy i szpaki.

Jagód szybko ubędzie, gdy przyszybują tu ptaki.

Jarzębina za pokoiku oknem

Stanowi widoku plan pierwszy.

Często dostojna w deszczu moknie

I często jest świadkiem pisania moich wierszy.

Uświadamia mi jaka roku jest pora

Bo ja niestety nie chodzę już, bo na SM jestem chora.


Moje okno przed wiatrem osłania,

Od nadmiaru słońca ocienia.

W jej gałęziach ptaki świergoczą nierzadko.

Wyobraźnią pokój ciasny w aleję parku można przemienić.

W odgłosy ptaków, przyjaźnie się wsłuchaj.

Jakże się uwijają. Imponują barwami,

kształtami i chyżością ruchu.

Jarzębina czerwienią owoców z liści zieleni wybucha,

A ptaki do niej przylatują i po chwili odlatują.

Jarzębina za oknem jesienną urodą się pyszni

Słońce łagodne w zdumieniu spogląda.

Czy to jawa? Czy mi się śni?

Przecież tylko w zadumie przez okno swe wyglądam.

 


LASY I POLA

LASY I POLA


Lesie zielony,

Przyrody zbiornico,

Wystarczy wejść w twe wnętrze

I reszta to nicość.


Wilgotny cień konarów,

Miękkie podszycie i kwiaty,

W gałęziach śpiew ptaków,

Czyż las nie jest wszechbogaty?


Dróżki wąskie i kręte,

Nie wiedzieć do ką wiodące,

Jagody, poziomki, maliny,

A na niebie słońce.


W zadumienie wprawia to przyrody bogactwo

A do tego jeszcze świergoczące ptactwo.

Skąd to wszystko się wzięło?

Od czego poczęło?


Oby nigdy, przenigdy nam nie zaginęło.

A na skraju lasu

Znów cuda na nas czekają!

Chłodny las szumi tajemniczo,


A tu pola zbóż złotem się kłaniają

I słońce pieści oblicze.

Pełne ziarna, kłosy, wiatr w pokłonie chyli

Wietrzyk ciepły i tkliwy,


A ileż tu fruwa przepięknych motyli.

Widok taki tylko na wsi jest możliwy.

Z gleby też wyrosły maki i chabry,

Rumianki, kąkole i powoje pnące.


Zdumienia się ustrzec – nie da rady.

Taki widok to klejnot i cuda bez końca!

I serce człowieka z radości szaleje.

Człowiek łagodnieje, uśmiecha się, śmieje.


Wdycha te zapachy i powietrze wchłania.

Za te doznania cudów przyrodzie się kłania

 

 

Życzenia z okazji międzynarodowego Dnia Dziecka

Życzenia z okazji międzynarodowego Dnia Dziecka

dla mojej miesięcznej wnuczki – składa bardzo już chora babcia Anna Ucińska

Twój pierwszy Dzień Dziecka

To też ważna data

Piszę więc od serca

I życzenia składam

Bądź maluszku radością rodziny

Bądź wesoła i słodka

Zdrówko i szczęście niech Ci sprzyja

Bądź jak kochana maskotka

Całe życie przed Tobą

Nawet się tego nie domyślasz

Bądź rodziny radością i ozdobą

Bądź zdrowa, grzeczna i śliczna

Cichuteńka bądź,

Bądź malownicza

Dobrych ludzi przyciągaj

A złych odpychaj i odrzucaj!

Żyj radośnie i kolorowo

Niech na niczym ci nie zbywa

O najbliższych pamiętaj obowiązkowo!

Niech przyszłość zalety twe odkrywa

Miesięczny maluszek nie wie nic o świecie,

Ale dorośli wiedzą – ochronią i pomogą

Niech twój pierwszy Dzień Dziecka szczęście ci przyniesie

Idź przez życie prostą i świetlistą drogą.

 


UROKI WIOSNY

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

UROKI WIOSNY”


Wiosna za oknami

Kwiatami rozkwita

I słońce promieniste

Co dzień rankiem nas wita

Dzień jest już tak długi

Świeżością się śmieje

I wszędzie wokół nas

Wiosna radością szaleje

A ja patrzę na to wszystko

Jedynie przez okien szyby

I marzę sobie tak w duchu

Och! Gdybym tam mogła iść! Ach gdyby!

Widzę przez szyby słońce

I kwiaty przeróżne

Dywany traw falujące

I pytam siebie na próżno:

Jak pachnie powietrze wiosną?

Z jakich to pączków tak piękne kwiaty wyrosną?

Jak pachnie wilgotna ziemia,

Gdy z ugoru w łany traw się zmienia?

Te pytania zdają się banalne,

Lecz dla takich jak ja odpowiedzi nań są nierealne.

Ach, tych moich rozterek

Troszeńkę się wstydzę,

Bo powinnam cenić to

Że jeszcze przynajmniej słyszę i widzę!

Trzeba więc wiosnę kodować radośnie!

Cieszmy się, że jest i to tak urodziwa!

Nie wolno w samych niedomogach najgorszego upatrywać,

Lepiej świeżość wiosennej urody podziwiać.

Inni, choć w pełni zdrowi i tak tego nie mają

W błędnym strachu przed bombami uciekają.

I jakże mają uroki wiosny chwalić,

Gdy wokół nich płonie ziemia i wszystko się wali?

 


 

 

Autor mgr Anna Ucińska

od ponad 20 lat chora na SM


SIŁA UŚMIECHU

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

„Siła uśmiechu”

Gdy człowiek uśmiechem potrafi się rozpromienić

To cały swój światopogląd łatwo może zmienić

Trudności niby nie do znalezienia

Jak bańkę mydlaną, dmuchnięciem łatwo jest usunąć z pola widzenia

I świat wokół znów jest czysty

Jak za dotknięciem różdżki iluzjonisty.

Człowiek chorobą okaleczony

Nie musi być wcale smutny, zgubiony, skruszony.

Uśmiechem siłę strachu łatwo jest pokonać

A pozbywszy się strachu wielkich rzeczy można dokonać

Pamiętajmy, gdy czegoś się zlękniemy:

Świat jest taki, jakim widzieć go chcemy.

Gdy pokona się strach, to optymizm się osiąga

I całkiem innym wzrokiem świat cały oglada.

 

Jest to efekt moich własnych przemyśleń. Dodają mi one siły w znoszeniu postępującego od wielu lat stwardnienia rozsianego i innych kłopotów. Uśmiech chroni mnie przed depresją i pozwala wspierać innych. Trzeba nauczyć się pozytywnego myślenia.

Nieuleczalnie chora, ale zawsze uśmiechnięta Anna Ucińska

 

 


Godność


 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

„Godność”

Człowiek ciężko chory, a nawet kaleki

Godność zachować powinien,

Bo ciągle jest człowiekiem.

Zdany na pomoc innych, ale niech się trzyma.

Uśmiech i pogoda ducha niech mu towarzyszą.

Dla innych niech ma serce gorące.

Niech ciągłych narzekań nie słyszą.

Niech błyszczy radością jak słońce.

Przykro im stać bezradnie nad chorym nieuleczalnie.

Nie trzeba ciągle narzekać.

Bo wtedy czują się fatalnie.

Z własnych niedomogów też można się śmiać.

Zachowajmy godność do końca życia.

Choroby to liczna przypadłość.

A optymizm to siła nie do przebicia

Śmiechem radością zrobimy chorobie na złość!

Poczucie godności i honoru

Jedynie ludzki gatunek na świecie posiada.

Bądźmy więc dumni i pełni humoru.

A smutek na serca dno niech opada.

Tak wielu ludzi z różnych przyczyn cierpi.

Lecz czy trzeba narzekać i się mazgaić?

Radosny bądź i dumny, to będzie lepiej,

A smutki wyrzuć w kąt, bo cóż mają się czaić.