• Wszystkich wizyt: 54326

życie codzienne

POGODA DUCHA


Pogoda ducha

Jest to wielka siła,

Dobrze jej posłuchaj

Oby zawsze była!

 

            Co zdaje się niemożliwe

            Możliwym stać się może

            Na swoje niedomogi

            Z góry patrz, jak na ziemię orzeł.

Budowle są tak maleńkie,

Kręte ulice niczym nitki,

Rzeki także wąziutkie,

 

Lecz świat w miniaturze nie jest brzydki.         

Miniaturki także są urokliwe,

Malownicze, bajecznie kolorowe.

Orzeł tak kołując wypoczywa

 I z góry na świat patrzy chyląc głowę.

 

Nie bójmy się niedomogi!

Podziwiajmy uroki świata!

No i cóż, że choroba kogoś toczy?

Wyobraźnią pod chmurami można wzlatać!

 

            Pamiętaj, że punkt widzenia

            Zależy od punktu chcenia!

            Rozjaśnij serce i umysł,

            To znikną cierpienia.

Wystarczy strach pokonać,

Osiągnie się optymizmu potęgę.

Chorobie w nos można się śmiać

I o goryczy nikt nie wie, bo oczy są uśmiechnięte.

 

Ileż to strasznych chorób było niepokonanych

            I zapomniał już o nich świat

            Należą do zjawisk nieznanych

            Nie istniejących od lat.

Nie wszyscy muszą wiedzieć że cierpisz

Nie poddawaj się ułomności, bólowi,

Żyć pogodnie jest milej i lepiej,

Samopoczucie chorego także się poprawi.

 

            Nauczmy się cieszyć z drobiazgów.

            Kwiat, obłok może nas zadziwić.

            Chyba nie trzeba już słów:

 Multimilionerzy bywają częściej nieszczęśliwi.

Kochajmy wyroki świata

Nie oczekujmy na raz wszystkiego

Patrzmy z góry jak orzeł co pod chmurami lata,

Pozytywne myślenie to coś wspaniałego.

 

 

 

 

„Czas choroby”

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Choroba niesie z sobą smutek
I serca obawy.
Smutek to niełaskawości losu skutek.
Dlaczego los nie był dla mnie łaskawy?

Za co? Dlaczego??
Pytamy samych siebie.
Cóż zrobiliśmy złego?
Czemuż za życia doświadczamy piekła?

Choć powinniśmy żyć jak w niebie.
To analiza naszego życia.
Cierpi ciało i dusza.
Czemu tak bezwzględnie los nas dotyka?

A może lepiej tematu nie ruszać?
Ale po cóż tak tchórzyć?
Może właśnie dobrze jest ten temat ruszyć?
Być może na tym filozofia choroby polega,

Że walcząc z chorobą ułudzie zbytku i ………….. się nie ulega.
Może na tym filozofia przewlekłych chorób polega,
Że uczysz się walczyć sam ze sobą?
I cóż to zmienia?

Nie nastawiasz się konsumpcyjnie i masz dużo czasu na przemyślenia!
Może istotnie nie warto tak pędzić przez życie za niczym?
Podumaj o pozytywach przewlekłej choroby!
Dano Ci czas na wprowadzenie pomysłów w czyn!

Otwiera się nowa możliwość samorealizacji jakoby!
Nie poddawaj się łatwo!
Smutek i gorycz to doradcy źli!
Los sobie zadrwił aż nadto.

Więc śmiej się z losu i drwij!
Przekora to lek wspaniały.
Więc zaaplikuj go sobie.
Choć bardzo cierpisz, górą bądź i czuj się doskonały

Nie poddawaj się nigdy chorobie.
Każdemu wybije ostatnia godzina
Nie warto tą myślą zatruwać sobie życia.

Musi się zakończyć to co się zaczyna.

Nieskończoność to abstrakcja matematyczna.
Więc uśmiechaj się i czerp uroki z każdej chwili!
Bądź dobry, miły, podziwiaj świat wokół siebie.
Wtedy i umrzeć Będzie spokojniej i milej.

A może w nagrodę znajdziesz się aż w NIEBIE?


Przedwiośnie

 

 

 

 

 

 

 

 

 


Nawet leżąc w łóżku szpitalnym można tworzyć, wyobrażać sobie i uśmiechać się do życia.

 

Obecnie mam 65 lat. Ukończyłam studia na wydziale biologii w Łodzi. Od 1980 r mieszkam w Bielsku-Białej. W latach 70-ych na podstawie życiorysu mojego męża Leszka i mojego powstał wieloodcinkowy film „Daleko od szosy”.
W moim życiu było wiele przygód i radosnych przeżyć, o czym będę pisała.

 


PRZEDWIOŚNIE”


Słońce od rana przygrzewa radośnie.

Topnieją szybko zaspy śniegowe.

Marcowe przedwiośnie zmierza wprost ku wiośnie

Słoneczne i ufne są to siły rozwojowe.


Siły wiosenne to wigor, radość, barwność, przyrody odrodzenie.

Przedwiośnie słowa różne opisują.

Przedwiośnie to blask, ciepły powiew, uniesienie.

Do sytuacji różnych słowa się dopasowują.


Już spod zaspy śnieżnej wyłonił się przebiśnieg

Ku słońcu, ku niebu wychylił się radośnie.

Mierzący czas zimowy zegar zatrzymał swój bieg. …

Zapanowało bajeczne, marcowe przedwiośnie.


Na dni cieplejsze czekamy, bo zimny wiatr jeszcze wieje.

Krokusy na rabacie przyczaiły się w zaspie pąkami,

Biel śniegu topniejąc w słońcu szarzeje.

Leszczy obsypane już są pylącymi baziami.


Skulone jeszcze zawilce i przylaszczki do gromadnego kwitnienia

Dnia od słońca ciepłego wśród ubiegłorocznych liści wyczekują

Ptaki z ciepłych krajów do swoich gniazd fruną bez wytchnienia.

Ludzie otuchy w dni wiosenne odważniej upatrują.


Ufam, że marzenie wiosenne się ziści,

Za dni kilka kwiaty zakwitną pękami

Pąki drzew i krzewów nabrzmiały ze wszystkich sił.

Z ciepłych krajów lecą ptaki gromadami.


Wkrótce podszycie lasów oraz ogrodowe grzędy bajeczne barwy  kwiatów

Pokryją barwy pośród ściółki i mchów.

Radości, barwności, i życia wokół przybędzie.

Eksplozja wiosny, to krótkie przedwiośnie – na pełny opis brak słów!


Jakże gwałtownie rodzi się życie.

Cóż za bogactwo form, barw – rozmaitości!

Kwitnie już to co rozwijało się skrycie.

W oka mgnieniu przedwiośnie odmieni świat, gdy się rozgości.